Ogień
Złota miękkość patrząca w oczy,
Kłująca twarz bez żalu,
W bezszelestnej walce nocy,
Wspomina Cię bez umiaru.
 
Siła w niej czerwoności piekieł,
W rozgrzewającej iskierce,
Szary spopielony mgłą sen,
Dźwięk łagodzący me serce.
 
W ciemności przejrzyste cienie,
Iskry powoli gasnące,
Przez półmrok znów widzę ciernie,
Przez serce jak Ty przechodzące.