| Kim jest niebo |
|
Usłyszeć echo samotności, Przy stole zakapanym łzami. Spojrzeć jak niebo się złości I styka się z moimi oczami Ono się przy mnie migotliwie porusza, Jak baletnica w krainie ciszy, Której krzyk głupoty dokucza I odpędza od natrętnych przybyszy. Jej delikatne uniesienie niszczy. Ile radości nam sprawia Ciepłych spojrzeń jedna wymiana, To w zdumienie wprawia. Tak jak złudzić kłamstwo zabrania. Przy Tobie jestem plamka przezroczysta, Rozszarpana złośnica, Taka naiwna i czysta, Jak owa baletnica. |