| Wtóry list zakochanej |
| I czemuż znowu list piszę
w udręce? Nie pytaj, miły, jaka w tym przyczyna, Bo cóż ci powiem, nieszczęsna dziewczyna... Ach, wiem, że tych kart dotkną twoje ręce. Gdym sama, w dali - niech list przypomina, Że w moim sercu płoną najgoręcej Zachwyty, smutki, nadzieje dziewczęce. To się nie kończy - ani nie zaczyna. I cóż ci powiem? Że o twych ramionach W snach i marzeniach, i w myśli, i w mowie Me wierne serce roi potajemnie... Tak kiedyś stałam w ciebie zapatrzona, Nie rzekłszy słowa... Cóż rzecz miałam - powiedz - Gdy cała istność spełniła się we mnie. |