Wir
Południe,
środek miasta,
tłum,
wciąż się kotłuje i przelewa
 
Tramwaj,
ulica,
hałas,
tłum,
a pośród tłumu wir dojrzewa
zwija się w coraz mniejsze sploty
głową przy głowie wyłożony
a tam pośrodku leży ON
nieżywy człowiek. WYZWOLONY.