Ślepa wiara
 
Spójrz na nich!
Zamknięci w klatce mordują myśl ludzką,
Fałszywi w działaniu, magicy z jedną sztuczką.
Niewrażliwi na ciemność, na nasz glos głusi,
Żyją jedna myślą - ktoś przeżyć musi.
 
Ich prawdą jest absurd, a kłamstwem swoboda,
Kryjąc się w światła cieniu, poszukują Boga.
Ślepy ślepca prowadzi w otchłań religii,
Samotnie bojąc się umierać i innych chcą zgubić.
 
Ich dusze są puste, wyżarte przez cierpienie,
Na wszystko maja wymówkę, na wszystko wyjaśnienie.
Wymówka - nieznane, bo zła nie zasmakowaliśmy.
Wyjaśnienie - wola boska, to dobre, to poznaliśmy.
 
To hazardziści żywota, lubią przekręty,
Uśmiechają się do złota, kochają diamenty.
Cudzym mieniem handlują i dobrym tanim słowem,
Za pot i krew ludzka budują bastiony nowe.
 
Narkotyk nadziei do życia każdemu dodają,
Chwile życzliwości i odkupienia sprzedają.
Biednemu chleb wyrwą, aby swą duszę odkupić,
Żeby się chwila udławić i ciebie mogą stracić.
 
Patrz głupcze jeden! Patrz na ich twarze!
Grymas współczucia jest dobrym kamuflażem.
Za otoczka współczucia potwor się kryje,
Po cichu się skrada i krew z żył tych pije.
 
Nie pozwól im uciec, złap póki są w pułapce,
Skoro sami się uwięzili, niechaj żyją w swej klatce.
Ty stwórz własną iluzję, własną ciemność i światło,
Żyj pełnia życia... moją pełnią ci żyć przyszło.