| Trzy żywioły - II [słońce] |
| słońce zlizuje łzy deszczu zanurza w czułości dociera wszędzie (nawet tam gdzie dłonie i usta nie mają odwagi) -i nic sobie z tego nie robi- obejmuje i unosi do siebie otula jak ciepło kominka wyłącznie we wspomnieniach słońce wychyla promień zza chmury drwi z tych którzy na nie czekają pod nim tyle miejsca ono nie odrzuca każdy piękniejszy słońce nie ma prawa płakać ono jest od tego, żeby uśmiechać się ładnie życzliwie ewentualnie śmiać się nerwowo jak ja słońce to ironia doskonała i dlatego nie używam kremu z filtrem |