| Jesień |
|
Jesień - cóż
to za pora roku Nastaje gdy lato się kończy Idąc zamiatam liście co kroku A z nieba nieustannie woda się sączy Smutek choroby - czy tylko to nam przynosi? Żal i tęsknota po głowie mi chodzi Jesień liście z drzew jak rolnik trawę kosi Lecz nie jest taka zła lubią ją młodzi... Nie tyle młodzi co zakochani Chodzą wśród kałuż, liści, kasztanów Jest cisza spokój i oni sami Panowie trzymają się pań a panie trzymają panów... Pomiędzy nimi? - wichry niespokojne Nad nimi? - parasol zmoczony Przeżyją chwile wspaniałe, upojne Jeszcze mocniej się pokochają i nikt nie będzie zaskoczony Lecz nie wszyscy są szczęśliwi Choć kochają, kochają szczerze Ale muszą być cierpliwi Zaznają szczęścia jeśli będą trwać w wierze Bo wiara jest jak pora roku Jak jesień - złota, niesamowita Cuda, dziwy czary co kroku A po jesieni jest biało i znów wszystko zakwita... I znów tworzą się pary, niczym nierozłączki papużki Kolorów mnóstwo, zapach zieleni I będą trwały, deptały swe dróżki By chodząc nimi później podziwiać cuda jesieni Zakochani i jesień, jesień i zakochani Słowa te łączą się niczym dwie krople wody Nieważne czy z kimś, nieważne czy sami W parach będą chodzić podziwiając cuda przyrody A ci którzy są sami, i trapi ich to i meczy Jeśli bardzo chcą poznać, jeśli bardzo chcą poznać Spotkają być może kogoś kogo również to dręczy I nie będą już samotni, nie będą już szlochać... W jesieni jest wszystko możliwe Gdy liście z drzew spadają Życie jest cudowne, uczucie prawdziwe A ludzie są szczerzy i się kochają. Powodzenie w miłości życzę... |