Samotność
Cichutko pochylam się
nad twoją samotnością.
Trzymam ją niepewnie w palcach,
starając się nie zrobić krzywdy
tej odrębnej części twojej duszy.
 
Przyglądam jej się
z zaciekawieniem i godnością.
Oglądam dokładnie i delikatnie,
każdy szczegół staram się zapamiętać,
zapisać kolorową kredką w mojej głowie.
 
Ty przyglądasz się zimno
nie uśmiechasz się, twoja twarz...
Twoja twarz nie zdradza niczego,
choć bardzo bym chciał wiedzieć.
Poznać każdy twój cień i blask.
 
Z duszą przede mną,
twoją samotnością w rękach
i pustką w sercu, staram się zrozumieć.
Pojąć ludzką duszę twoją...
Ale wiem, że nie zrozumiem,
bo duszy i serca
nikt nigdy nie poznał do końca...
 
Chowam twoją samotność do kieszeni,
odchodzę, a ty nadal stoisz i patrzysz.
Obserwujesz mnie...
 
A może jednak się uśmiechasz?