Nie twoja
nie sięgasz po moją dłoń
bo nie twoja jest
czyjaś - mówisz
wiercąc oczyma w podłodze
cała ja jestem nie twoja
gryziesz poduszkę i
tam gdzieś
beze mnie zasypiasz i
umierasz
że zabiorą klucz
do następnych drzwi
odetną światło
jak niechcianym lokatorom
 
a ja
ja rozlewam się
pod kocem wspomnień
rozbijam
o szum twoich warg
zapach lasu i twój uśmiech
- banał taki -
ale choć jeden dzień
nie myślmy że
dźwigamy kłamstwo
ciężkie jak żelazo i
ostre jak
zdrada
Opole, 9 listopad 2000.