|
|
Poznałam siebie w
odbiciu dnia - w każdej minucie byłam inna ...
Jestem a tak jak by mnie nie było - odbicie rozpływało
się - powoli szukałam moich oczu, ust chciałam zobaczyć
mój kolor włosów, spojrzeć na siebie tak jak bym była
kimś nowym...
Obrysowałam każdy zgubiony kontur ciała mego - wszystko
pomieszało się...
Palce moje tworzyły nowe nie znane mi figury - czy to ja
czy też ktoś inny - może rysuję obco mi osobę?
Nie - przecież to moje oczy, które chcą zobaczyć Ciebie
- to mój nos, który rozkoszować się chcę Twoim zapachem
- to moje policzki pragnące przytulić się do ciała
Twego...
Rysuje swoje ciało - dłonie, stopy - to one tak rwą się
do Ciebie...
Jestem ja ale w częściach - rozsypałam się jak puzzle na
wiele tysięcy małych części.
Powoli składam części jedna za drugą - obrysowuje ciało
me składam w jedno całość odbicie życia mego...
Mam już twarz po której płynie słona kropla - moje palce
są mokre od łez ale wciąż składam każdą część
- jest już noc i prawie nic nie widzę ale chcę złożyć
dziś do końca chociaż tylko dzień dzisiejszy...
Kołdrą nocy otrze zmęczone od łez oczy otulę odbicie
moje delikatnym prześcieradłem i ułożę głowę na
jedwabnej poduszce - zasnę będę śnić...
A jutro ??? hmm... jutro będę na nowo układać z puzzli
już nie twarz ale może szyje, plecy czy też serce
a może zacznę na nowo rysować kontury ciała.... |