|
str. 2 |
|
Rano, piękny dzień, chodzimy sobie bulwarem nad rzeką,
ławeczki... dzieci się bawią, biznesmeni zasuwają do biur, na
ławce siedzą dziewczyny, rzuciłem okiem... no i jest ruda:))
super, idziemy sobie,
ja się oblizuję no i nagle dziewczę
puszcza do mnie oko:)).. znowu mnie przytkało, podzieliłem się
radością z Jadzią, idziemy dalej śmiejemy się oboje jak wariaci,
dziewczyny się też zorientowały
i teraz śmiejemy się wszyscy razem:))
No, ale w końcu trzeba się spotkać z rudymi:))
|
|
|
Do Sandakan - miasta w stanie Sabah dotarliśmy późnym wieczorem.
Taxi ze stacji autobusu do hotelu, wybraliśmy porządny hotel
Mariota, pokoik 180$ ale po Kinabalu potrzeba trochę luksusu.
Rozgościliśmy się, wykąpali. Jadzia się szykuje do wyjścia na
kolację, a ja przeglądam informacje hotelowe, no i okazuje się,
że całe 8-me piętro to salon masażu i burdel:))
Ciekawe, czy mają rude?:))
No, ale to sprawdzę po kolacji albo jutro:)) |