strona główna Klasycy Poezja internautów Czytelnia SZUFLADA Wieczór jednego wiersza

     
opowiadania
     
ewa Głos życia

30 stycznia 2003

  

Słowa tylko słowa a po nich wielka pustka...
Wszystko zaczęło się dawno temu jak bajka jak wielka nieodgadniona tajemnica...
Była sama pośród zgiełku tego świata, żyła z dala od wszystkich z dala od marzeń, pragnień i miłości. Przestała wierzyć, że spotka na swej drodze kogoś podobnego do niej jej smutek prowadził ją coraz bardziej w krainę samotności.
Coraz wolniej i wolniej małymi kroczkami szła przed siebie nic ją nie cieszyło nic nie potrafiło ją wyzwolić
z tej samotności.
Kiedyś przystanęła pod jednym drzewem, usiadła i zanuciła piosenkę - Daj mi siebie bym mogła odkryć to co masz w sobie najcenniejszego...
Jej cichy śpiew rozlegał się po całym lesie...
Nagle ktoś usłyszał jej śpiewające serce za echem głosu szedł coraz szybciej chciał zobaczyć co to za anioł tak śpiewa...

     

Każda gałązka była mu drogowskazem każdy liść uśmiechem a każda ścieżka jasnością...
Spojrzał na nią a Ona śpiewała po policzkach płynęły jej łzy.
Chciał podejść, chciał otrzeć jej łzy... wyciągnął dłoń tak bardzo chciał ją przytulić. Lecz nie zrobił tego
- stał nadal nieruchomo a Ona dalej anielskim głosem śpiewała...- Przyjdź rozjaśnij serce me .... nutki piosenki przeszywały jej ciało a On stal nieruchomo stał i tak bardzo chciał przytulić ją do serca i szepnąć jej - Jestem i będę tylko zostań ze mną...
Każda sekunda była dla niego wiecznością tak bardzo chciał być przy niej tak bardzo chciał jej dać siebie, każdy zakątek ciała i duszy ofiarować Jej...
Jej piosenka płynęła dalej a On stał... w marzeniach byli razem On i Ona w uniesieniach On i Ona
w jedności razem i na wieki...

     

Głos serca mówił mu idź, ucałuj i bądź z nią tak szczęśliwy jak nigdy dotąd... pierwszy krok w stronę miłości krok do radości i pragnień.
Ale był też glos rozumu - gdzie idziesz, do kogo to nie Ona to nie może być Ona ...
Dwa głosy mieszały się, a On stał nieruchomo i nie wiedział co zrobić...
Tak chciał być szczęśliwy a jednocześnie obawiał się co powiedzą inni...
Przecież świat nie zrozumie tego - On i Ona - Co wybrać miłość czy uporządkowany świat...
Jej piosenka kończyła się, wstała i cała w bieli szła przed siebie aleją samotności.... A On tak bardzo chciał zatrzymać Ją chwycić za rękę i już nigdy nie puścić... Ale jednak Jego miłość nie była tak silna by wygrać z głosem rozumu... Odeszła a On stał i łzy płynęły po policzku....
Coraz dalej i dalej aż wreszcie znikła z Jego oczu....
On nucił słowa - Wróć nie zostawiaj mnie, bądź światłem w samotności.
Nie usłyszał Go nikt a tym bardziej Ona - zostali sami z dala od siebie Ona i On w pułapce świata....
Czy wszystko było by dobrze jeśli głos serca zwyciężył by nad głosem rozumu?...
Tego nikt nie wie ale można tylko domyślać się i powiedzieć chce walczyć z głosami mojego życia...

  

 powrót-czytelnia

       

góra

  

Publikowane teksty są własnością ich autorów. Powielanie, kopiowanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.

Copyright © 2002-2003  www.wyspyszczesliwe.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone

• strona istnieje od 01.06.2002 • optymalizowana dla IE 5.0+ • zalecana rozdzielczość 1280x1024 •